niedziela, 19 kwietnia 2015

,,Niebieski Chevrolet'' > rozdział VI ,,Ul. Krakowska 13''

Rozdział VI

... przypomniałem sobie to wszystko co razem przeszliśmy. Iii.. poczułem się jak totalny idiota. Myślałem, że jeśli będę z Emmą to wszystko będzie inne, lepsze. Później po prostu mi się spodobała i owinęła mnie sobie wokół palca. Widziałem w niej tylko zalety.
- Acha.. rozumiem. - powiedziałam wypijając koktajl - Ja już muszę iść.
- Odprowadzę Cię.
- Nie, dziękuję.
- Ale to nie problem.
- Nie mam ochoty, rozumiesz?
- Ok. Już nie naciskam.
Wyszłam bez słowa. Nie wiem, dlaczego poszłam wogule z nim na ten koktajl i się pogodziłam. A te motylki w brzuchu? Nie. Nie. To był odruch.
- Nie sugeruj się tym. - pomyślałam i ruszyłam w stronę szkoły muzycznej.


                                                                    * * *

Tina odeszła. Każdy normalny człowiek, pomyślałby że ma do tego prawo. W końcu tyle się do niej nie odzywałem. Ale nie ja. Coś w środku mówiło mi: Patryk, Patryk! Nie możesz znów jej stracić. Nie chcę, aby była smutna. To dla mnie straszne cierpienie. Nie da się żyć bez przyjaźni. A może to jednak coś więcej? Nie, nie. Życie bez przyjaźni to jak morze wody. Po prostu nie ma sensu. Przyjacielowi można powierzyć każdą choćby najgłupszą myśl, a masz pewność, że Cię nie wyśmieje. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Moje rozmyślenia przerwał dzwoniący telefon.
Patryk: Słucham?
Dzwoniący: Przyjedź z kasą na ul. Krakowską 13, inaczej ona zginie.
Patryk: Co? Jaka ona? Ile pieniędzy? Kim jesteś?
Dzwoniący: Tina. Ile kasy? Haha... 800 tys. A to kim jestem zostanie w tajemnicy. A i nie dzwoń po gliny.
Patryk: Halo? Halo? Wypuśćcie ją!

Serce zaczęło mi bić jak oszalałe. Stanąłem na środku ulicy i zatrzymałem szarego Fiata. A może Skode? Wytłumaczyłem wszystko kierowcy, a ten namawiał mnie na zadzwonienie po policje. Ja jednak powiedziałem, że nie teraz i muszę tam jechać. Po drodze wysłałem SMS-a do Sary - przyjaciółki Tiny z osiedla. Chwile potem byłem już na miejscu. Momentalnie wyskoczyłem z samochodu i pobiegłem do wskazanego budynku. Był opuszczony. Wszedłem do środka przez kremowe drzwi. I znalazłem się w salonie. Był zaniedbany, wszędzie porozrzucane zostały jakieś białe i szare materiały. Chwilę później przebiegłem do następnego pomieszczenie. To co tam zobaczyłem wstrząsnęło mną.
.............................................................
Pytania:
1. Kto porwał Tinę?
2. Co zobaczył Patryk?
.............................................................
I jak? Kolejny dodam w ciągu najbliższych 3 dni.
Nastka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz