czwartek, 23 kwietnia 2015

,,Niebieski Chevrolet'' > rozdział VII cz.1 ,,Ból''

Rozdział VII cz.1

Ktoś się na mnie rzucił. Zakrył mi usta. Płakałam. Bałam się. Kopnęłam go w krocze. Nie zareagował. Tylko mocniej przycisnął mnie do ściany. Krzyczałam. Czego on chce? Byłam zdruzgotana. Uderzył mnie w głowę. A później? Mam przebłyski, ale niczego nie pamiętam. Jakiś samochód. Później szarpnięcie.


        Siedziałam w rogu oczekując na najgorsze. Moje ręce i nogi były związane, a usta zaklejone. Porywacza nie było. Nie pamiętam jak wyglądał. Modliłam się o to, aby ktoś przyszedł, pomógł mi, ale nikt nie nadchodził. Zawiedziona skuliłam się jeszcze bardziej i zaczęłam płakać. Czego on chce? Co ja zrobiłam? Nigdy nie skrzywdziłam nikogo na tyle, żeby mógł mnie porwać. W szkole... no cóż nie byłam jakoś specjalnie aprobowana, ale bez przesady. Rozejrzałam się wokoło, pomieszczenie w którym byłam to kuchnia. Wszędzie porozrzucane były jakieś garnki, porozbijane talerze i filiżanki. Budynek chyba był opuszczony. Nie wiedziałam, że w Krakowie jeszcze są takie miejsca. Zawsze myślałam, że to tylko wytwór amerykańskich filmów. A jednak... Nagle do sali ktoś wtargnął. Wróć... Przecież to..to Patryk!
- Ratunku! - spróbowałam wykrzyczeć, ale przez zaklejone usta było słychać tylko bezsensowne jęki.
- Tina! Co się stało? Kto to zrobił? - powiedział i odkleił mi taśmę z ust.
Syknęłam z bólu.
- Uważaj, bo nas usłyszą!
- Szybciej odwiąż mi te nogi.
- Nie mogę. Potrzebuje nożyczek lub noża.
- Nie mam.
- To mam lepszy pomysł. - w tym momencie Patryk wziął mnie na ręce i wyniósł z budynku - Przepraszam! Czy ktoś nam pomoże? Ta dziewczyna jest ranna. Ludzie! Za grosz sumienia nie macie!?
Po jakimś czasie podeszłą do nas młoda kobieta i zaczęła mnie opatrywać. Jęczałam z bólu. Patryk zadzwonił na karetkę. Gdy tylko przyjechała zabrała mnie do szpitala.

.........................................................
I jak rozdział? Druga część już wkrótce...
Nastka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz