...wylądowałam w ramionach niezwykle przystojnego szatyna. Poczułam motylki w brzuchu. Chwila? Co? Przecież to Patryk. Natychmiast się podniosłam i już chciałam odejść, ale on złapał mnie za nadgarstek.
- Czego chcesz? - syknęłam.
- Pogodzić się.
- Daj mi spokój.
- Nie.
- Odczep się.
- Nie.
- Proszę.
- Nie.
- Ok, zgoda.
- Zgoda.
- To, cześć.
Wyrwałam rękę z jego dłoni.
- Poczekaj Tina. Nie masz ochoty pójść ze mną na...koktajl?
- Nie.
- Proszę.
- Nie.
- Błagam.
- Czy ty się odczepisz?
- Nie.
- Niech Ci będzie, ale ty stawiasz.
- Ok,ok.
Przez całą drogę do kawiarni, nie odzywaliśmy się do siebie. No cóż dobrze. Przynajmniej nie zadawał pytań. Odezwał się dopiero w kawiarni:
- Więc... Czemu Twój pokój wyglądał tak szaro?
Nie odpowiedziałam. Mieszałam tylko słomką mój ulubiony malinowy koktajl.
- Tina? Zadałem...
- Tak wiem. Wiesz od... - w tym momencie się zacięłam. Ledwo powstrzymywałam łzy napływające mi do oczu. Postanowiłam jednak je ukryć i przetarłam nos chusteczką. - śmierci mojej mamy i od... od tego momentu, gdy prrzzestaliśmy ssię przzzyjaźnić... to ja byłam...
- Załamana?
- Tak. I dlatego to wszystko tak wygląda.
- Rozumiem przepraszam. Jaa... jaaa.. chciałem być..
- Zauważony?
- Tak. I dlatego zacząłem.. spotykać się z Emmą. Nigdy nic do niej nie czułem. Dzisiaj z nią zerwałem, bo...
- Bo co?
- Wiesz Tina, bo ja...
............................................................
Pytania:
1. Co chciał powiedzieć dziewczynie Patryk?
2. Jak potoczą się losy bohaterki?
............................................................
Dam, dam, dam! Oto rozdział! Jak się podoba? Wyszłam ze szpitala! Jupi!
Nastka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz