Rozdział XV cz.1
,,Jesteśmy piosenką w melodii
Pełną pięknych błędów''
Rozdział ze specjalną dedykacją dla N! Dzięki za Twój uśmiech. No i w końcu dziś masz urodziny!
***
Pełną pięknych błędów''
Rozdział ze specjalną dedykacją dla N! Dzięki za Twój uśmiech. No i w końcu dziś masz urodziny!
***
- Patryk, a co Ty tu... - odwróciłam głowę i spojrzałam na chłopaka.
- Twoja przyjaciółka strasznie się martwiła.
- To wszystko wyjaśnia.
- A co Ty tu robisz?
- No wiesz zabłądziłam... i ten szłam do Sary.
- Zabłądziłaś w mieście, w którym mieszkasz od 18 lat?
- No tak.
- Dlaczego nie zadzwoniłaś?
- Zostawiłam telefon w domu.
- Dlaczego od nikogo nie pożyczyłaś?
- Akurat nikt nie przechodził.
- Kłamiesz.
- Ja? Po co?
- Coś ukrywasz!
- Nie prawda!
- To, dlaczego nie masz torebki i chodzisz na bosaka?
- Torebkę zostawiłam w szkole. Chodzę na bosaka, bo złamałam obcasa. Nie muszę Ci się z wszystkiego tłumaczyć!
Odeszłam. Po co robi mi wykłady?!? Nie jest moim ojcem!
Jak najszybciej skierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki. Gdy byłam już na miejscu, zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi i przełożyłam ciężar ciała na druga nogę.
- Tina! - przyjaciółka rzuciła mi się w objęcia - Nie masz pojęcia jak się martwiłam! Gdzieś Ty była!?!
- No mała konfrontacja...
- Opowiesz mi w środku - gestem ręki wskazała mi wejście.
- ... i tak właśnie tu trafiłam - skończyłam moją historię, biorąc łyk herbaty.
- A ten chłopak był przystojny?
- Nawet nie wiesz jak... - rozmarzyłam się.
- Mam pomysł! Zadzwonimy do niego!
- Oszalałaś?!? Weźmie mnie za idiotkę! Dzwonić do kogoś o... - spojrzałam na zegar - 2 nad ranem!!!
- Przecież mówiłaś, że sam tak powiedział.
Spojrzałam na Sarę i podstępnie się uśmiechnęłam. Nie sądziłam, że rzeczywiście będę miała taką potrzebę.
- Ok!
...............................................
Cz. 2 pojawi się na początku września. Bo za bardzo nie mam czasu!
Bye!
#Buntowniczka
Jak najszybciej skierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki. Gdy byłam już na miejscu, zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi i przełożyłam ciężar ciała na druga nogę.
- Tina! - przyjaciółka rzuciła mi się w objęcia - Nie masz pojęcia jak się martwiłam! Gdzieś Ty była!?!
- No mała konfrontacja...
- Opowiesz mi w środku - gestem ręki wskazała mi wejście.
- ... i tak właśnie tu trafiłam - skończyłam moją historię, biorąc łyk herbaty.
- A ten chłopak był przystojny?
- Nawet nie wiesz jak... - rozmarzyłam się.
- Mam pomysł! Zadzwonimy do niego!
- Oszalałaś?!? Weźmie mnie za idiotkę! Dzwonić do kogoś o... - spojrzałam na zegar - 2 nad ranem!!!
- Przecież mówiłaś, że sam tak powiedział.
Spojrzałam na Sarę i podstępnie się uśmiechnęłam. Nie sądziłam, że rzeczywiście będę miała taką potrzebę.
- Ok!
...............................................
Cz. 2 pojawi się na początku września. Bo za bardzo nie mam czasu!
Bye!
#Buntowniczka

napisz następny rozdział plis!!!!!!!!!!!!1
OdpowiedzUsuń