,,Kiedy tylko zamykam oczy,
otacza mnie mroczny raj.
Nikt nie może się z Tobą równać.
Tylko, że Ciebie już tu nie ma,
pozostajesz tylko w moich snach''
***
Nagle zza rogu wyłoniła się Emma. Odskoczyłam do tyłu.
- Wsiadaj! - wskazała na niebieski samochód.
- Nie mam zamiaru nigdzie z Tobą jechać. - wykrzyczałam.
Spojrzałam w tyłu poszukując zielonookiego blondyna. Nie było go tam. Odwróciłam głowę w stronę Emmy. Patrzyła na mnie spod tych swoich długich rzęs. Czasami się zastanawiam czy jej nie przeszkadzają.
- Pojedziesz. - odpowiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
Momentalnie ją kopnęłam. Upadła na ziemię. Pociągnęła mnie za sobą. Uderzyła mnie w brzuch. Bolało. Bardzo. Uderzyłam ją prosto w twarz. Czerwony płyn zaczął kapać z jej nosa. Wstałam i zaczęłam uciekać.
- Ej, mała! - usłyszałam.
Zwolniłam.
- Co się stało? - poczułam oddech w okolicach moich uszu.
Złapał mnie w tali i obrócił w swoją stronę. Wzdrygnęłam. To ten blondyn.
- Co się dzieję?
- Nic.
- Co się dzieję?
- Nic.
- Taka piękna dziewczyna nie powinna być smutna. Uśmiechnij się.
Zarumieniłam się.
- Podwieźć Cię do domu?
- Yyy... wcale Cię nie znam i...
- I?
- I.. możesz mi coś zrobić.
- No ok. - puścił mnie w talii. - No to cześć!
Patrzyłam jak odchodzi.
- Nie stój! - podbiegłam do chłopaka. - Zmieniłam zdanie! Zawieź mnie!
- To świetnie! - momentalnie na twarzy blondyna zaistniał uśmiech.
.............................................................................
Nastka

Supcio!
OdpowiedzUsuńThx!
Usuń