niedziela, 12 kwietnia 2015

,,Niebieski Chevrolet" > rozdział IV ,,Linia mody''

Rozdział IV

Niestety i tam musiało mi się coś przytrafić. Przed szkołą zaczepiła mnie Emma - najwredniejsza dziewczyna w szkole. Jak zwykle miała na sobie 1000 warstw make-up-u i czerwoną suknienkę, podkreślającą jej zgrabną sylwetkę. Wtem powiedziała:
- Skarbie, co to za kiecka? Czy ty się widziałaś w lustrze? A tak poza tym to odczep się od mojego chłopaka, bo będzie z Tobą źle!
- Po pierwsze co jest nie tak z moją sukienką, a tak po drugie to ty masz chłopaka? Serio? Kto by Cię chciał! - odpowiedziałam z sarkazmem.
- A no tak pamiętasz jeszcze może Patryka? To ten, który się z Tobą przyjaźnił - machnęła ręką wskazując idącego w naszym kierunku szatyna - Cześć kochanie!
- Cooo?? Wy?? Od kiedy?? - byłam przerażona jak on mógł mi to znaczy to zrobić!!
- Emma słuchaj, bo ja... - nie zdążył powiedzieć, bo diva mu przerwała.
- Tak wiem, że mnie kochasz. Tina jesteśmy razem od ponad pół roku! Co ty robiłaś przez ten czas? No jasne.. tworzyłaś nową linie mody: ,, Ze śmietnika''!
- Emma...
- Chwilkę kochanie gadam z tą idiotką.
- Z kim? Chwila jaką idiotką? Idiotką to jesteś ty! Nie wiem, dlaczego wszyscy Cię mają za taką czaderską! Jesteś tylko następną pustą lalą na tym świecie - wykrzyczałam i momentalnie pożałowałam moich słów. Dlaczego? Za mną stał dyrektor!
-Tina do gabinetu. A ty Emma wracaj na lekcję - powiedział dyrektor.
- Dobrze Panie Dyrektorze! - kiwnęła głową blondynka i posłała mi złośliwy uśmieszek, po czym odeszła w stronę szkoły.
- Jak ja jej nienawidze! - mruknęła pod nosem.
- Proszę Pana, to nie tak, bo widzi Pan my ćwiczyliśmy sztukę... - bronił mnie Patryk.
- Sztukę? Jaką?
- Yyyy... współczesna wersja Romea i Juli...
- Ach tak? To przepraszam... Do widzenia!
- Do widzenia!
Dyrektor odszedł. Nie za bardzo wiedziałam jak się zachować wobec Patryka... Było mi trochę głupio, teraz go przepraszać. Postanowiłam więc odejść bez słowa i tak też zrobiłam. Weszłam na lekcję trochę spóźniona. Mieliśmy mieć teraz j.włoski z czego bardzo się cieszyłam! Uwielbiałam tą lekcję! Często zastanawiałam się czy nie napisać piosenki po tym języku. Jedyny minus w tej lekcji był taki, że siedziałam z Wojtkiem. Chłopakiem zakochanym w Emmie. Przez całą lekcję nawijał tylko o tym jaka ona jest piękna, cudowana i wogule. Koszmar! Oprócz tego, była jeszcze jedna sprawa w Wojtku zauroczyła się Sabina. siostra Sary. Tysiące razy próbowałyśmy z moją przyjaciółką ich zeswatać, ale nigdy nam to nie wychodziło. Zawsze musiało być jakieś ale.
Lekcja mineła szybko, ku mojemu zdziwieniu. Na przerwie podszedła do mnie Pani Anastasia (od autorki: włoski odpowiednik mojego imienia, hehhe) z propozycją, abym zaśpiewała coś na nastepniej dyskotece.
- Ja? Ja niewiem.. cczzzy... ja będę w sstaannie...
- Coś ty Tina! Wiem, że chodzisz do szkoły muzycznej! Przynajmniej spróbuj!
- No dobrze...
- Wybór piosenki należy do Ciebie! Do zobaczenia później! - powiedziała nauczycielka i szybkim krokiem wróciła do sali.
Byłam zaskoczona tą propozycją. Rozmyśłałam tak,gdy nagle ktoś podłożył mi nogę i...

..................................................................
Pytania:
1. Kto złapie Tinę?
2.Jaką piosenkę wybierzę Tina na dyskotekę?
3. Czy Emma będzie chciała się zemścić?

Tego dowiecie się już w kolejnym rozdziale!
.................................................................

I jak? Czekam na wasze komentarze!
Nastka

2 komentarze:

  1. Tak propo jest tam mały błąd po tam pisze gainetu no a powinno być gabinetu

    OdpowiedzUsuń